Euro 2012 już za: 2012-06-08 18:00

EURO 2012 we Wrocławiu

Zidane, szto ty zdiełał! Wrocław w Europie Wschodniej

Marzena Żuchowicz
06.12.2011 , aktualizacja: 06.12.2011 10:23
A A A Drukuj
"We speak English", "Nous parlons français", "Wir sprechen Deutsch"... cztery lata szykowaliśmy się na przyjazd kibiców na Euro. Ale w piątek Europa uciekła nam wszystkim przez palce Zidana.
Zinedine Zidane dolosował Czechy do grupy A, której mecze będą rozgrywane we Wrocławiu
Fot. GLEB GARANICH REUTERS
Zinedine Zidane dolosował Czechy do grupy A, której mecze będą rozgrywane we Wrocławiu
Hasła "Euro 2012" i "Wrocław 2012" - dziś już nie wiedzieć czemu - kojarzyły się wrocławianom z powiewem Zachodu. Oczyma wyobraźni już widzieliśmy wysiadających z taksówek smagłych Portugalczyków lub Hiszpanów, tysiące Niemców w niemieckich luksusowych samochodach mknących do nas gładką jak stół A4 czy rozbawioną armię szwedzkich wikingów.

Kolorowy sen, który śnił się cztery lata, w piątek zszarzał jak stary zakurzony podręcznik do rosyjskiego.

Oczywiście wszyscy zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że przeciętny kibic piłki nożnej to nie jest jakiś wysmakowany dżentelmen. Ale to jednak gość... zagraniczny. Trzeba mu wskazać drogę do hotelu, pomóc wysłać pocztówkę, a może i, kto wie, pokazać trochę miasta. Jak się zakocha, to może za nim przyjadą też inni? Wrocław będzie na ustach świata!

Do tego, by stanąć na wysokości zadania i pozwolić ziścić się snom o potędze, szykowali się też taksówkarze, sklepikarze, restauratorzy, barmani, którzy doszkalali się z języków obcych. Niektórzy taksówkarze zainwestowali już nawet w naklejki "We speak English", "Nous parlons francais".

Dziś pozostaje nam przeprosić się z podręcznikiem "Vołk i zajac", a powitalny transparent po angielsku dla jadących od strony lotniska zamienić na "Priviet druzja!". Bo czyż można liczyć na Greków, przez których o mało nie rozpadła się strefa Euro?

Niestety, razem z tymi, co z zapałem uczyli się języków obcych, cierpią dziś drogowcy i pracownicy wrocławskiego lotniska. Taką piękną autostradę zbudowali i terminal... A tu masy, które miały nas nawiedzić, to głównie Czesi, którzy jak na złość przytelepią się skodami po wąskich drogach od południa.

Na pocieszenie będziemy mogli napić się z nimi czeskiego piwa, bo "życie jest gorzkie. Bogu dzięki", jak głosi reklama popularnego w Czechach trunku.

Podziel się