Stadion nie dla piłkarzy? Londyn też ma problem
17.02.2012
, aktualizacja: 17.02.2012 11:41
Stadion budowany na imprezę sportową w 2012 r. nie nadaje się na mecze piłkarskie! Felieton Michała Wojtczuka
ZOBACZ TAKŻE
- Euro 2012. Lato: Chcemy przetestować Stadion Narodowy trzy razy (21-02-12, 11:54)
- Rafał Stec: Czy piłkarz, który z premedytacją kupił mecz, powinien reprezentować Polskę? (20-02-12, 07:00)
- Ligue 1. Zwycięstwo Girondins Bordeaux, asysta Obraniaka (19-02-12, 21:21)
- Stadion Narodowy: niektóre prace dokończą nawet po Euro (02-11-11, 09:33)
Państwowa spółka zafundowała nam tzw. białego słonia, drogi obiekt sportowy, który nie wiadomo, jak ma zarobić na swoje utrzymanie. Brzmi znajomo?
Tym razem nie są to narzekania dotyczące warszawskiego Stadionu Narodowego. To słowa Barry'ego Hearna, prezesa londyńskiego klubu piłkarskiego Leyton Orient, który dziś gra na boisku tuż obok powstającego nowoczesnego Stadionu Olimpijskiego we wschodnim Londynie. Leyton jest jednym z klubów zainteresowanych przeprowadzką na nową arenę. Negocjacje ciągną się od czterech lat, ale decyzje nie zapadły.
- Po zwiedzeniu stadionu staję się coraz bardziej i bardziej przekonany, że nie nadaje się on do gry w piłkę nożną - powiedział Barry Hearn w stacji Sky Sports News. Chodziło mu głównie o bieżnię lekkoatletyczną, która oddala trybuny od boiska. Nie zostanie ona zdemontowana po igrzyskach, bo w 2017 r. mają się na tym stadionie odbyć światowe mistrzostwa w lekkiej atletyce.
Stadion olimpijski w Londynie nadzoruje państwowa spółka Olympic Park Legacy Company - odpowiednik Narodowego Centrum Sportu, które zarządza budową warszawskiego Stadionu Narodowego. Barry Hearn krytykuje tę spółkę: - Nikt nie chce przyznać, że zbudowaliśmy nie taki stadion jak trzeba. Bez gospodarza w postaci drużyny piłkarskiej będzie niezdolny do przyciągnięcia wystarczająco wielu imprez lekkoatletycznych, żeby zarobić na swoje utrzymanie.
80-tysięczny stadion olimpijski nie ma pod trybunami - jak Stadion Narodowy - dużych ilości powierzchni biurowych, które mogłyby go utrzymywać. - Nikt pięć lat temu nie słuchał rad, jak zaprojektować funkcjonalny stadion, a przecież mówimy o obiekcie zbudowanym z pieniędzy podatników! - wytyka Barry Hearn.
Stadion Olimpijski kosztował 468 mln funtów, czyli ok. 2,3 mld zł. Jego boisko nie jest przykryte dachem.
Jaki z tej historii morał? Z dużym dystansem podchodzić do opinii samozwańczych stadionowych znawców. Ileż to narzekań słyszeliśmy, że Stadion Narodowy nie ma bieżni. Iluż to tak zwanych ekspertów dowodziło, że budujemy najdroższy stadion na świecie (łączny koszt Narodowego - ok. 1,9 mld zł). I iluż to z nich rwało włosy z głowy na "bezsensowne" podbijanie kosztu budowy stadionu powierzchniami komercyjnymi, bo przecież taniej zrobić wielką misę z trybunami, jak na Stadionie Olimpijskim w Londynie.
Tym razem nie są to narzekania dotyczące warszawskiego Stadionu Narodowego. To słowa Barry'ego Hearna, prezesa londyńskiego klubu piłkarskiego Leyton Orient, który dziś gra na boisku tuż obok powstającego nowoczesnego Stadionu Olimpijskiego we wschodnim Londynie. Leyton jest jednym z klubów zainteresowanych przeprowadzką na nową arenę. Negocjacje ciągną się od czterech lat, ale decyzje nie zapadły.
- Po zwiedzeniu stadionu staję się coraz bardziej i bardziej przekonany, że nie nadaje się on do gry w piłkę nożną - powiedział Barry Hearn w stacji Sky Sports News. Chodziło mu głównie o bieżnię lekkoatletyczną, która oddala trybuny od boiska. Nie zostanie ona zdemontowana po igrzyskach, bo w 2017 r. mają się na tym stadionie odbyć światowe mistrzostwa w lekkiej atletyce.
Stadion olimpijski w Londynie nadzoruje państwowa spółka Olympic Park Legacy Company - odpowiednik Narodowego Centrum Sportu, które zarządza budową warszawskiego Stadionu Narodowego. Barry Hearn krytykuje tę spółkę: - Nikt nie chce przyznać, że zbudowaliśmy nie taki stadion jak trzeba. Bez gospodarza w postaci drużyny piłkarskiej będzie niezdolny do przyciągnięcia wystarczająco wielu imprez lekkoatletycznych, żeby zarobić na swoje utrzymanie.
80-tysięczny stadion olimpijski nie ma pod trybunami - jak Stadion Narodowy - dużych ilości powierzchni biurowych, które mogłyby go utrzymywać. - Nikt pięć lat temu nie słuchał rad, jak zaprojektować funkcjonalny stadion, a przecież mówimy o obiekcie zbudowanym z pieniędzy podatników! - wytyka Barry Hearn.
Stadion Olimpijski kosztował 468 mln funtów, czyli ok. 2,3 mld zł. Jego boisko nie jest przykryte dachem.
Jaki z tej historii morał? Z dużym dystansem podchodzić do opinii samozwańczych stadionowych znawców. Ileż to narzekań słyszeliśmy, że Stadion Narodowy nie ma bieżni. Iluż to tak zwanych ekspertów dowodziło, że budujemy najdroższy stadion na świecie (łączny koszt Narodowego - ok. 1,9 mld zł). I iluż to z nich rwało włosy z głowy na "bezsensowne" podbijanie kosztu budowy stadionu powierzchniami komercyjnymi, bo przecież taniej zrobić wielką misę z trybunami, jak na Stadionie Olimpijskim w Londynie.
-
Bakterie legionelli wykryto w wodzie w hotelu Monopol
-
Dwa nowe hotele na Euro. Ale i tak zabraknie miejsc
-
Pierwsze drogowskazy na Euro już stoją na Wisłostradzie
-
Izby wytrzeźwień, płachty i naklejki. Stolica na Euro
-
Nowa stacja Stadion ma wadę: nie kupisz tam biletów
-
Rośnie strefa kibica: trybuny już są, wkrótce telebimy
-
Nie będzie rosyjskiej strefy kibica na Torwarze?




