Zamrożone budowy. Obwodnica czeka na odwilż
15.02.2012
, aktualizacja: 14.02.2012 20:47
Autostrada też. Długo zima była łaskawa dla firm budujących drogi w Warszawie i okolicach. Silny mróz zatrzymał w końcu większość prac. Czy są jeszcze szanse na ukończenie kluczowych odcinków przed Euro?
ZOBACZ TAKŻE
- Ta obwodnica powstanie jako pierwsza. 25 tys. podpisów (28-02-12, 08:00)
- Jeszcze więcej remontów: Jana Pawła II bez tramwajów (17-02-12, 07:00)
- Sypnęło śniegiem (16-02-12, 01:00)
- Euro 2012. Ewa Gawor: Są braki we wniosku dotyczącym meczu z Portugalią (15-02-12, 17:03)
- Euro 2012. Drzewiecki: prezes NCS miał do spełnienia szereg warunków (15-02-12, 15:11)
- Uratują A2? Niemcy przejmą część prac od Polaków (13-01-12, 18:00)
- Obwodnica nieprzejezdna na Euro. Ale za to skończą A2? (16-12-11, 09:00)
Największe zainteresowanie wzbudza budowa autostrady A2 do stolicy, a zwłaszcza jej najbardziej opóźnionego odcinka C - koło Żyrardowa. Ten 20-kilometrowy odcinek w sierpniu zeszłego roku po Chińczykach przejęła firma Dolnośląskie Surowce Skalne. Zgodnie z umową wszystkie prace powinny się skończyć w październiku, ale firma zobowiązała się do tego, że trasa będzie przejezdna przed Euro.
Dość łagodna zima pozwalała tam pracować pełną parą niemal do połowy stycznia. Mróz w końcu zatrzymał większość prac.
Autostrada może otwarta, ale nie w pełni gotowa
- Na pewno nie da się teraz układać asfaltu czy budować nasypów. Wielu pracowników jest na zaległych urlopach. W takich warunkach możemy jedynie dowozić materiały, porządkować teren czy przygotowywać drogi objazdowe - mówi Grzegorz Piątkowski, kierownik robót na odcinku C.
W mediach co chwila pojawiają się informację, że szanse na otwarcie tego odcinka autostrady przed Euro spadły niemal do zera. Piątkowski jest jednak zdeterminowany.
- Gwarantuję, że kierowcy będą mogli jeździć autostradą przed mistrzostwami - twierdzi. Twierdzi, że mimo ataku zimy jest jeszcze trochę czasu na wykonanie niezbędnych prac.
- Do ułożenia mamy jeszcze 200 tys. ton asfaltu. Na to potrzeba 50 dni. Liczymy na to, że na początku marca zima odpuści i będzie można wznowić większość prac - twierdzi Piątkowski.
Jeśli kierowcy rzeczywiście pojadą trasą przed Euro, muszą się liczyć z tym, że będzie jej daleko do standardów prawdziwej autostrady. - Wiele zależy od tego, czy uda się ułożyć ostatnią, tzw. ścieralną, warstwę asfaltu. Jeśli nie, to trzeba będzie wprowadzić tam ograniczenie prędkości - najprawdopodobniej do 70 km na godz. - mówi Piątkowski. Narzekać mogą też okoliczni mieszkańcy i wszyscy jeżdżący w poprzek autostrady. Najpewniej będą musieli nadkładać drogi, bo nie ukończone zostaną bezkolizyjne wiadukty. N
Nie da się zaś zorganizować nawet tymczasowych skrzyżowań z autostradą w poziomie drogi, bo byłoby to niebezpieczne i wymuszało kolejne ograniczenia prędkości.
- Plan minimum to oddanie przed Euro trzech-czterech spośród wszystkich dziesięciu wiaduktów na naszym odcinku, którymi będą prowadzić drogi przecinające autostradę. Niegotowe mogą być także niektóre ekrany akustyczne - zastrzega Piątkowski.
Kluczowe jest ukończenie wiaduktu dla ruchliwej drogi 50, czyli obwodnicy Warszawy dla tirów. Według wykonawcy ruch ma tam być wpuszczony w kwietniu.
Obwodnica bez daty
Inna zatrzymana przez mróz inwestycja to budowa południowej obwodnicy Warszawy - od granic stolicy do lotniska i Ursynowa. Też przydałaby się na Euro, bo prowadzić nią będzie jeden z kluczowych zjazdów z autostrady.
- Teraz prowadzimy tylko niektóre prace, np. przy układaniu zbrojeń wiaduktów. Przy temperaturze -20 stopni również i takie roboty trzeba było wstrzymać, bo nieludzkie byłoby trzymanie ludzi na takim mrozie - mówi Mateusz Gdowski z firmy Bilfinger Berger, która buduje odcinek południowej obwodnicy od autostrady do lotniska. Tyle że nawet przy łagodnej zimie ciężko byłoby ukończyć trasę przed Euro.
Opóźnienia - głównie na budowie bezkolizyjnych węzłów - są zbyt duże. Według firmy Bilfinger Berger do poślizgu przyczyniły się m.in. opóźnienia z przekazywaniem działek, kolizje z instalacjami podziemnymi czy błędy projektowe. Choć wykonawca i inwestor nie chcą tego oficjalnie powiedzieć, nie wiadomo, czy południową obwodnicę uda się ukończyć nawet do końca tego roku.
Mróz zatrzymał Marsa
Zima zatrzymała także prace na inwestycjach prowadzonych przez miasto: poszerzaniu Górczewskiej, budowie nowego wiaduktu na ul. Marsa czy wiaduktu na Modlińskiej i części dla tramwajów na moście Północnym.
Dwa dni temu udało się za to wznowić układanie zbrojeń i rusztowań na budowie Nowolazurowej, czyli trasy, która ułatwi wyjazd z Włoch i Ursusa w stronę Al. Jerozolimskich.
Zakończyły się zaś niemal wszystkie prace na budowie drogowej części mostu Północnego, ale nie wiadomo, kiedy kierowcy nim pojadą, bo Zarząd Miejskich Inwestycji Drogowych dopiero gromadzi dokumenty potrzebne do wydania pozwolenia na użytkowanie. Trzeba tam jeszcze zamontować niektóre ekrany, ale według ZMID-u pojawią się przed kontrolą inwestycji przez nadzór budowlany.
Dość łagodna zima pozwalała tam pracować pełną parą niemal do połowy stycznia. Mróz w końcu zatrzymał większość prac.
Autostrada może otwarta, ale nie w pełni gotowa
- Na pewno nie da się teraz układać asfaltu czy budować nasypów. Wielu pracowników jest na zaległych urlopach. W takich warunkach możemy jedynie dowozić materiały, porządkować teren czy przygotowywać drogi objazdowe - mówi Grzegorz Piątkowski, kierownik robót na odcinku C.
W mediach co chwila pojawiają się informację, że szanse na otwarcie tego odcinka autostrady przed Euro spadły niemal do zera. Piątkowski jest jednak zdeterminowany.
- Gwarantuję, że kierowcy będą mogli jeździć autostradą przed mistrzostwami - twierdzi. Twierdzi, że mimo ataku zimy jest jeszcze trochę czasu na wykonanie niezbędnych prac.
- Do ułożenia mamy jeszcze 200 tys. ton asfaltu. Na to potrzeba 50 dni. Liczymy na to, że na początku marca zima odpuści i będzie można wznowić większość prac - twierdzi Piątkowski.
Jeśli kierowcy rzeczywiście pojadą trasą przed Euro, muszą się liczyć z tym, że będzie jej daleko do standardów prawdziwej autostrady. - Wiele zależy od tego, czy uda się ułożyć ostatnią, tzw. ścieralną, warstwę asfaltu. Jeśli nie, to trzeba będzie wprowadzić tam ograniczenie prędkości - najprawdopodobniej do 70 km na godz. - mówi Piątkowski. Narzekać mogą też okoliczni mieszkańcy i wszyscy jeżdżący w poprzek autostrady. Najpewniej będą musieli nadkładać drogi, bo nie ukończone zostaną bezkolizyjne wiadukty. N
Nie da się zaś zorganizować nawet tymczasowych skrzyżowań z autostradą w poziomie drogi, bo byłoby to niebezpieczne i wymuszało kolejne ograniczenia prędkości.
- Plan minimum to oddanie przed Euro trzech-czterech spośród wszystkich dziesięciu wiaduktów na naszym odcinku, którymi będą prowadzić drogi przecinające autostradę. Niegotowe mogą być także niektóre ekrany akustyczne - zastrzega Piątkowski.
Kluczowe jest ukończenie wiaduktu dla ruchliwej drogi 50, czyli obwodnicy Warszawy dla tirów. Według wykonawcy ruch ma tam być wpuszczony w kwietniu.
Obwodnica bez daty
Inna zatrzymana przez mróz inwestycja to budowa południowej obwodnicy Warszawy - od granic stolicy do lotniska i Ursynowa. Też przydałaby się na Euro, bo prowadzić nią będzie jeden z kluczowych zjazdów z autostrady.
- Teraz prowadzimy tylko niektóre prace, np. przy układaniu zbrojeń wiaduktów. Przy temperaturze -20 stopni również i takie roboty trzeba było wstrzymać, bo nieludzkie byłoby trzymanie ludzi na takim mrozie - mówi Mateusz Gdowski z firmy Bilfinger Berger, która buduje odcinek południowej obwodnicy od autostrady do lotniska. Tyle że nawet przy łagodnej zimie ciężko byłoby ukończyć trasę przed Euro.
Opóźnienia - głównie na budowie bezkolizyjnych węzłów - są zbyt duże. Według firmy Bilfinger Berger do poślizgu przyczyniły się m.in. opóźnienia z przekazywaniem działek, kolizje z instalacjami podziemnymi czy błędy projektowe. Choć wykonawca i inwestor nie chcą tego oficjalnie powiedzieć, nie wiadomo, czy południową obwodnicę uda się ukończyć nawet do końca tego roku.
Mróz zatrzymał Marsa
Zima zatrzymała także prace na inwestycjach prowadzonych przez miasto: poszerzaniu Górczewskiej, budowie nowego wiaduktu na ul. Marsa czy wiaduktu na Modlińskiej i części dla tramwajów na moście Północnym.
Dwa dni temu udało się za to wznowić układanie zbrojeń i rusztowań na budowie Nowolazurowej, czyli trasy, która ułatwi wyjazd z Włoch i Ursusa w stronę Al. Jerozolimskich.
Zakończyły się zaś niemal wszystkie prace na budowie drogowej części mostu Północnego, ale nie wiadomo, kiedy kierowcy nim pojadą, bo Zarząd Miejskich Inwestycji Drogowych dopiero gromadzi dokumenty potrzebne do wydania pozwolenia na użytkowanie. Trzeba tam jeszcze zamontować niektóre ekrany, ale według ZMID-u pojawią się przed kontrolą inwestycji przez nadzór budowlany.
-
Bakterie legionelli wykryto w wodzie w hotelu Monopol
-
Dwa nowe hotele na Euro. Ale i tak zabraknie miejsc
-
Pierwsze drogowskazy na Euro już stoją na Wisłostradzie
-
Izby wytrzeźwień, płachty i naklejki. Stolica na Euro
-
Nowa stacja Stadion ma wadę: nie kupisz tam biletów
-
Rośnie strefa kibica: trybuny już są, wkrótce telebimy
-
Nie będzie rosyjskiej strefy kibica na Torwarze?




