Euro 2012 już za: 2012-06-08 18:00

NCS i Ekstraklasa przerzucają się winą. Kraj się śmieje

Michał Wojtczuk
09.02.2012 , aktualizacja: 09.02.2012 20:28
A A A Drukuj
Mieliśmy dostarczyć na sobotę stadion gotowy do rozegrania na nim meczu. Wywiązaliśmy się z tego zadania - przekonywał w czwartek Rafał Kapler, prezes Narodowego Centrum Sportu. - Stadion nie jest gotowy, tak stwierdziła policja - odpowiada Adrian Skubis, rzecznik Ekstraklasy.
na Narodowym do odwołania nie można deptać trawy
fot. Michał Wojtczuk
na Narodowym do odwołania nie można deptać trawy
Sobotni mecz o Superpuchar został odwołany przez organizatora, Ekstraklasę SA z powodu zastrzeżeń, jakie do stadionu zgłaszali policjanci. Chodziło im. m.in. o to, że policyjne krótkofalówki nie działają w podziemnym parkingu stadionu, gdzie planowano umieścić rezerwowe jednostki, które miały być wzywane, gdyby pojawiła się potrzeba tłumienia zamieszek na trybunach. W czwartek Rafał Kapler, prezes Narodowego Centrum Sportu dowodził, że na stadionie można porozumiewać się za pomocą autonomicznego cyfrowego systemu łączności. - Proszę spojrzeć na telebimy nad boiskiem, będziemy łączyć się z naszymi ludźmi - mówił Kapler.

Wywoływani przez radio ludzie machali rękami do kamery i odmeldowywali się przez radio. Kontakt można było nawiązać nawet z tymi, którzy znajdowali się w najniższym poziomie parkingu, gdzie zasięg traciły policyjne krótkofalówki. - System łączności działa. Stadion jest bezpieczniejszy, niż niejeden warszawski biurowiec z głębokim podziemnym parkingiem, gdzie policyjne krótkofalówki też pewnie nie działają - mówił prezes NCS. - To wybór policji, że z tego systemu nie chciała skorzystać. Bardzo żałuję, że do sobotniego meczu nie dojdzie. Bylibyśmy gotowi, tak jak obiecywaliśmy - zapewniał, podkreślając, że w czwartek firma Zielona Architektura kończyła ostatnie prace nad rozkładaniem murawy na boisku stadionu. - W sobotę nadawałaby się do tego, żeby na niej grać - mówił Marek Wypychowski z Zielonej Architektury. Zapewniał też, że dzięki systemowi ogrzewania płyty boiska trawa nie tylko wytrzyma do planowanego na 29 lutego meczu Polska-Portugalia, ale i z każdym dniem będzie w lepszej formie. Ale przed Euro i tak pewnie trzeba będzie ją wymienić. - Nie znam stadionu, na którym UEFA przed mistrzostwami nie domagałaby się wymiany trawy. Jeżeli będzie trzeba, położymy nową. To koszt około stu tys. euro - mówił Kapler.

- Stadion nie jest gotowy. Jednoznacznie stwierdziła to policja. Nie mam odwagi polemizować z jej opinią - mówi Adrian Skubis, rzecznik Ekstraklasy. Nie chciał potwierdzić, że Ekstraklasa zażąda od operatora Narodowego odszkodowania, ale przyznał, że trwa szacowanie strat wynikających m.in. z tego, że nie sprzedano biletów i nie doszło do transmisji meczu w telewizji Polsat.

Podziel się